Szłam spokojnie drogą już zawiedziona. Straciłam nadzieję na wszystko. Nagle jakiś ogier na mnie wpadł. - Weź uważaj jak chodzisz ! - warknęłam Podniosłam łeb. Był pięknym ogierem.
- To moja wina - powiedział
- Nie sorry mój błąd - powiedziałam - czy jest tu jakieś stado? - spytałam
- Owszem jest - odparł.
- A czy mogłabym dołączyć?
<Federico? Czy będę miała ten zaszczyt?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz