Podbiegłam czym prędzej do Frederica. Kiedy konie uciekły przywołałam
ducha , była to klacz która była lekarką. Federico zamienił się w konia.
Spojrzał na mnie.
- Zaraz przyjdę - powiedziałam
Zamieniłam się w ptaka z wody. Poleciałam do miasta. Wleciałam w drzewo.
Ludzie sie zainteresowali tym. Czym prędzej zmieniłam się w człowieka.
Zeszłam na dół i pobiegłam do "apteki". Miałam "pieniądze''. Zapłaciłam i
czym prędzej wbiegłam w krzaki. Zamieniłam się w ptaka. Miałam do nogi
przywiązane lekarstwa. Kiedy przyleciałam klacz duch i Federico czekali.
Zamieniłam się w człowieka. Ogier spojrzał na mnie nie ufnie.
- Spokojnie to tylko ja. - powiedziałam uspokojąco.
Po chwili zaczęłam stosować te lekarstwa. Po chwili zagoiły się. Klacz
duch odeszła już. Zamieniłam się spowrotem w konia. Federico wstał.
Uśmiechnęłam się lekko. Chyba po raz pierwszy raz w życiu. Odwróciłam
się chciałam odejść. Lecz ogier podszedł do mnie.
- Gdzie idziesz - spytał
- Przed siebie. - powiedziałam
- A mam takie pytanie.
- Słucham Cię - odparłam.
- Skąd wiedziałaś jak tu trafić? - spytał
- Widziałam Cię. Przewiduję przyszłość wiedziałam , że się spotkamy - powiedziałam do niego.
Federico?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz